Wieczorną ciszę w niewielkiej miejscowości przerwało niecodzienne zdarzenie. Mundurowi podczas rutynowej kontroli odkryli, że w jednym z budynków mieszkalnych doszło do nielegalnego podłączenia instalacji elektrycznej. Przewód elektryczny, który wzbudził podejrzenia, wpięto bezpośrednio do zabezpieczenia przedlicznikowego. Ten prowizoryczny kabel zasilał codzienne urządzenia takie jak grzejnik, czajnik i lampy, prowadząc przez kilka pomieszczeń. Zaledwie tydzień wcześniej w tym samym miejscu odbyła się kontrola z udziałem Policji oraz pracowników pogotowia energetycznego, co czyni całą sytuację jeszcze bardziej zaskakującą. Ignorując wcześniejsze zalecenia, 56-letni właściciel budynku już następnego dnia ponownie uruchomił nielegalne podłączenie.
Nielegalne działania na miejscu
Na miejsce ponownie wezwano specjalistów z pogotowia energetycznego, którzy potwierdzili, że przewód był wpięty z pominięciem licznika. Tego typu praktyki pozwalają na niekontrolowany pobór energii, całkowicie omijając system pomiarowy, co wcześniej uniemożliwiono poprzez zdalne wyłączenie licznika. Teraz właściciel posesji musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami prawnymi. Za kradzież prądu grozi kara do 5 lat więzienia oraz obowiązek pokrycia kosztów zużytej w ten sposób energii.
Ukryte zagrożenia kradzieży prądu
Prowizoryczne podłączenia elektryczne nie tylko są sprzeczne z prawem, ale stanowią ogromne zagrożenie dla zdrowia i życia. Niefachowo wykonane instalacje, pozbawione właściwych zabezpieczeń, mogą być przyczyną poważnych awarii, w tym pożarów. Nieizolowane przewody i przeciążone obwody elektryczne to tykająca bomba, która może doprowadzić do tragedii. Dlatego ważne jest, aby zrozumieć, że nieodpowiedzialne działania mogą nieść za sobą nie tylko konsekwencje prawne, ale także zagrożenie dla bezpieczeństwa. Apelujemy o przestrzeganie przepisów i rozwagę, ponieważ chwilowe oszczędności mogą kosztować znacznie więcej niż się wydaje.
Źródło: Komenda Miejska Policji w Gliwicach
