W sobotni poranek, na początku sierpnia, na placu budowy w Gliwicach doszło do zuchwałej kradzieży. Sprawcy, wykorzystując chwilową nieuwagę pracowników, postanowili wzbogacić się kosztem pozostawionej bez nadzoru szpuli kabla elektrycznego, którego wartość sięgała blisko 50 tysięcy złotych. Kradzież ta, mimo iż precyzyjnie zaplanowana, nie umknęła uwadze systemu monitoringu, co stało się kluczem do jej rozwiązania.
Wnikliwa analiza dowodów
Dwaj mieszkańcy Rudy Śląskiej oraz jeden ze Świętochłowic, w wieku od 29 do 43 lat, jako pracownicy budowy zauważyli pozostawioną szpulę z kablem przeznaczonym do dystrybucji prądu. Wczesnym rankiem, uzbrojeni w samochód dostawczy, przystąpili do realizacji swojego planu. Przecięli zabezpieczenia i załadowali 450 metrów przewodu, po czym niezwłocznie opuścili teren.
Skutki kradzieży i działania policji
Choć przewidywali szybki zysk ze sprzedaży łupu na złomowisku, ich działania nie pozostały bezkarne. Nagrania z monitoringu odegrały kluczową rolę w identyfikacji sprawców, pozwalając policjantom z I komisariatu w Gliwicach na ich szybkie zatrzymanie. Dzięki skutecznej pracy śledczych, mężczyźni zostali postawieni przed wymiarem sprawiedliwości i usłyszeli zarzuty kradzieży, co może skutkować karą do pięciu lat pozbawienia wolności.
Konsekwencje dla firmy i dalsze postępowanie
Kradzież kabla przyniosła firmie budowlanej straty rzędu 50 tysięcy złotych. W sprawie tej nadal toczy się dochodzenie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Zachód w Gliwicach. Całe zdarzenie przypomina o znaczeniu ochrony mienia na budowach oraz skuteczności monitoringu w zapobieganiu przestępstwom.